Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
CD


CD

1 Posłuchaj Zimmer 483!

LISTEN new CD



2 Nowa wersja Schrei- reportaż NRJ w Cannes





3 Download "Hilf mir fliegen"

DOWNLOAD by sendspace



4Culture Awards in Berlin

Free Image Hosting at www.ImageShack.usFree Image Hosting at www.ImageShack.usFree Image Hosting at www.ImageShack.usFree Image Hosting at www.ImageShack.usFree Image Hosting at www.ImageShack.usFree Image Hosting at www.ImageShack.usFree Image Hosting at www.ImageShack.usFree Image Hosting at www.ImageShack.us



4 Premiera "Arthur und die Minimoys"

Free Image Hosting at www.ImageShack.usFree Image Hosting at www.ImageShack.usFree Image Hosting at www.ImageShack.usFree Image Hosting at www.ImageShack.usFree Image Hosting at www.ImageShack.usFree Image Hosting at www.ImageShack.usFree Image Hosting at www.ImageShack.usFree Image Hosting at www.ImageShack.usFree Image Hosting at www.ImageShack.usFree Image Hosting at www.ImageShack.usFree Image Hosting at www.ImageShack.usFree Image Hosting at www.ImageShack.usFree Image Hosting at www.ImageShack.usFree Image Hosting at www.ImageShack.usFree Image Hosting at www.ImageShack.us



5 Coś na rozweselenie - "Teoria spiskowa na rzecz męskości lidera"

- Trzeba coś z tym zrobić, Georg! Tak być dłużej nie może!
- Taaa? A niby co chcesz zrobić? Nie zauważyłeś, że to nie my tutaj rządzimy? Nie możemy mu nawet doradzić, bo nasza Gwiazdeczka się obrazi!
- To niech się obraża! Albo coś ze sobą zrobi albo przyczynię się do wyrzucenia go z kapeli… Lub rozszarpię mu tętnicę łyżeczką!
- Dlaczego akurat łyżeczką?
- Bo łyżeczki są tępe jak on!
- Co tak szepczecie?
- Aaaa! Tom!
- O ile dobrze pamiętam, to tylko ja się tak nazywam w tym otoczeniu. Więc czemu tak się drzesz, jakbym stał na drugim końcu boiska do piłki nożnej?
- Do nogi? Przecież ty nie grasz w nogę!
- No i co z tego, Georg? Wystarczy, że mam chęci.
- Tych chęci i tak nie wystarczy, by zwęzić twoje spodnie…
- Co tam mruczysz, Gustav?
- Nie, nic.. Po prostu stwierdziłem, że byłbyś bardzo utalentowanym graczem.
- A, to dobrze. Wracając do waszego spiskowania…
- My wcale nie spiskujemy!
- Właśnie, przesłyszało ci się!
- A co dokładnie miało mi się przesłyszeć?
- To, że chcemy coś zrobić z Billem…
- Georg!
- Ups…
- A co dokładnie chcecie zrobić naszemu jakże ukochanemu wokaliście?
- Nic! Georg jak zwykle ma halucynacje słuchowe…
- To chyba ja je powinienem mieć, bo to niby ja słyszałem o spisku, którego nie ma…
- A co za różnica kto jest głuchy?
- Taka, że…
- Dobra, nie wymądrzaj się, bo powiem, żeś sztywniak, Guciu. A do Georga twoje wykłady i tak nie dotrą...
- Ja przynajmniej nie sprzedałem mózgu na rzecz czego innego, Mopie…
- Czy ty nigdy nie przestaniesz mi wypominać tych 289 lasek?
- Nie.
- Szkoda.
- Też się cieszę…
- A tak z innej beczki… Czy nie sądzicie, że ostatnio mój braciszek się zbabia?
- Może jednak mu powiemy, co Gustav?
- No… Chyba tak.
- No to o co biega?
- A co ma biegać?
- Temat! O, zobacz Georg, tam biegnie! Łap go!
- Gdzie?!
- Już uciekł…
- Tragedia.
- Nie tak wielka jak Bill… Jeśli chodzi o niego, to przede wszystkim trzeba się pozbyć tych długich kudłów! Reszta jeszcze ujdzie, bo jakbyśmy chcieli i ją zmienić, to musielibyśmy szukać nowego wokalisty. No wiecie, zamienić na lepszy model.
- Racja, Gustav. To co robimy z tymi jego włosami?
- Obetnijmy Billa na łyso!
- Czy ty myślisz, że on się tak bez problemu da, Loczku?
- No nie… Dredziku.
- Alarm, alarm! Lady Star na horyzoncie!
- Co tu robicie?
- Omawiamy niespodziankę dla ciebie. Lepiej już idź!
- No dobra… Ale ładna ta niespodzianka?
- Nie pytaj, Bill. Zabójcza…
- Wyłysiejesz z radości…
- Oby nie! Moje piękne włosy!
- Nic im nie będzie. Lepiej idź do stylistki, bo zaczyna cię być widać spod tej tapety!
- Naprawdę? Stacy, gdzie jesteś? Ratunku!
- Bill, odłóż ten megafon i pofatyguj tyłek do swojej garderoby. Ona tam na pewno czeka.
- Dzięki, Tom. A co masz do mojego tyłka?
- Nic oprócz tego, że spodnie ci się obsunęły i wypadałoby je podciągnąć.
- O! Już, gotowe. Ale zaraz… Tak wyglądają jakoś, no wiecie, dziewczęco.
- Bo one są damskie, Bill. Próbowałem ci to uświadomić, zanim je kupiłeś, ale mi nie wyszło.
- Nie moja wina, Gustav, że ty zawsze paplasz jakieś głupoty pod nosem, a ja już z przyzwyczajenia cię nie słucham…
- Boooski?
- Tak, bracie?
- Zjeżdżaj.
- Ok.. I tak miałem już iść do windy.
- No nareszcie.
- Tom, cieszę się, że jesteś od niego starszy o te dziesięć minut…
- Jeszcze tego by mi brakowało, żeby on mógł mi rozkazywać z racji starszeństwa.
- No…
- To wracajmy do spiskowania.
- Zróbmy plan!
- Georg, ty to się jednak czasami przydajesz.
- No, a co? Myślałeś, że jestem bezużyteczny, ty garkotłuku?
- Nie, skąd. Tak tylko mi się powiedziało.
- Wiecie co, chłopaki?
- No nawijaj, Mopie.
- Może my go obetniemy, jak będzie spał?
- Dobra myśl. W końcu on śpi tak, że nawet alarm przeciwpożarowy go nie obudzi.
- Jestem genialny…
- Ale to był mój pomysł, Gustav.
- Tak, ale znając życie, to ja go będę musiał wykonywać!
- No, w sumie racja…
- A co będzie, jak zrobię protest?
- To nici z odbabienia, bo ja nie umiem strzyc, a nożyczki w rękach Georga oznaczają prawdopodobieństwo obcięcia którejś z kończyn.
- No i co z tego? Bill nie potrzebuje palców, można mu założyć mikrofon na ucho a’la Justin Timberlake…
- O nie! To mój brat! Nie róbcie z niego jeszcze większego pedała niż jest…
- A jest?
- Nie wiem, nie wnikam w jego życie prywatne.
- To ciachamy go dzisiaj w nocy?
- Ciacha? Gdzie?
- Georg, już wszystkie zeżarłeś!
- Ale ja nie miałem nic w ustach od… od dziesięciu minut!
- Bo dziesięć minut temu znikło ostatnie.
- Ale to nie ja je znikłem! To kosmici z włosów Toma!
- Tam nie ma kosmitów! Jak ostatnio myłem głowę, to ich szukałem i zaręczam, że nie było żadnych spotkań trzeciego stopnia z obcymi.
- A pierwszego?
- Podkreślę: żadnych!
- No dobra, już dobra. Zjadły je pałeczki Gustava!
- Moje pałeczki nie jedzą słodyczy! Są na diecie!
- Dobra, przestańcie się kłócić o ciastka, tłumoki! Jak zawołamy przemiłą obsługę, to przyniosą nam jeszcze całą kwintę.
- Tom, nie wiedziałem, że ty znasz takie trudne wyrażenia.
- Moja ostatnia dziewczyna była geniuszem matematycznym…
- To takie też na ciebie lecą?
- No…Obliczyła mi nawet prawdopodobieństwo tego, że wezmę z nią ślub. Co prawda wynosiło jeden do osiemnastu milionów, ale wcale jej to nie zrażało.
- Czy możemy w końcu przejść do rzeczy? Bo nie uśmiecha mi się dalsze rozmawianie o twoich byłych, Kaulitz!
- Nie stresuj się tak Guciu, bo ci zmarszczki na czole wyjdą. Tak jak mojemu bratu…
- Cicho! On się tylko starał wyglądać na smutno-tajemniczego! Nie czepiajcie się chłopaka za to, że aktorstwo mu nie idzie.
- A ty co go tak bronisz, Geosiu?
- Nie bronię! Ja tylko stwierdzam, że każdy ma swoje ciemne strony. I nie mów do mnie Geoś!
- Zaleciało mi tu Odległą Galaktyką…
- Bill już i tak ciemniejszy nie będzie… Nawet Ciemna Strona Mocy tego nie zmieni.
- Wyobrażacie sobie go w takim długim płaszczu, gdy robi „zium, zium” tym mieczem świetlnym? Bo ja nie…
- Przypaliłby se czuprynkę…
- To może zamiast się wysilać, napiszemy do Lukasa petycję o dostarczenie laserowego kija?
- Nie obrażaj tak świętej broni rycerzy Jedi, bo oni cię dopadną i utną głowę, tak że nawet nie poczujesz, Guciu!
- Och Tom! Zapomniałem, że ty wierzysz w te wszystkie bajki!
- Nie bajki, tylko legendy! A w legendach jest zawsze ziarnko prawdy!
- Tak, tak… Jasne… Legendy. To robimy tak: Jak nasza Zafarbowana Gwiazdeczka położy się spać…
- To będzie punkt dwudziesta. Bo regenerujący sen to podstawa.
- …to odczekamy godzinkę i wśliźniemy się do jego pokoju. Przekopiemy się przez całą stertę kartek na podłodze, aż dotrzemy do łóżka. Posadzimy go na śpiąco. Ty, Tom, złapiesz ogórki…
- Jakie znowu ogórki, Gustav?
- Te z oczu! Sam widziałem, jak codziennie je tam kładzie!
- To jest dobre na worki…
- A ty skąd wiesz, Georg?
- Moja babcia tak robi.
- Twoja babcia zmarła zanim się urodziłeś.
- Ta druga!
- Ta druga jest w psychiatryku na oddziale zamkniętym!
- Odwal się od mojej rodziny, Dredzie!
- …a Geoś zacznie śpiewać kołysankę.
- Może zacznijmy od czegoś łagodniejszego. Przecież nie chcemy, żeby Bill trafił do pokoju z babcią Loczka!
- Odwalcie się od mojej rodziny!
- Nie powtarzaj się, Gygol!
- …No to będzie liczył barany.
- Raz, dwa…
- Co ty robisz?
- No liczę!
- A czemu przy tym wskazujesz na nas?
- No bo miałem liczyć barany, no nie?
- Ech… No i on będzie liczył, a ja zacznę ciąć. Jak skończymy, to zwijamy się i lulu.
- Miałem dziewczynę, która nazywała się Lulu. Czy ty też ją znasz, Guciu?
- Nie bardzo… Ale jak już mówiłem, nie chcę poruszać tematu twoich byłych.
- Czyli jednak ją znasz?
- Tom, przymknij się! Nie znam żadnej Lulu. Chodziło mi o spanie. Wtedy pójdziemy spać!
- Ale ja nie mam z kim spać!
- To se kogoś znajdź, Mopie. Jesteś całkiem niezły w te klocki.
- Kto ma klocki?
- To taka metafora.
- Dla niego do języka ludzi inteligentnych trzeba zatrudnić tłumacza, Gustav. A tak na marginesie to, co to jest ta metafora?
- Nieważne…
- Wiecie, my tu gadu gadu, a czas płynie. Chyba już pora wprowadzić nasz plan w życie.

- Łap, łap to!
- Co?
- Ogórki!
- Dobra, już mam. (chrum, chrum) Ty, nawet smaczne. Ciekawe co to jest, to białe. Majonez?
- Nie, Tom. To krem pod oczy.
- Blee! Geosiu, może jednak zdradzisz nam, skąd ty to wszystko wiesz?
- Lepiej nie.
- Georg, licz!
- No dobra, Gustav. Jeden baran-mop do podłogi, drugi baran-garkotłuk, trzeci baran-wyjec, wazon, okno, doniczka, nadgryziony ogórek, kapcie z pomponikami, stanik…Zaraz, co on tu robi?
- Po bliższym przyjrzeniu się, mogę stwierdzić, że dostałem tym w łeb na koncercie. Ale co to robi u Billa, to nie wiem i nie chcę wnikać.
- Tom, trzymaj go! On się kołysze! Zaraz mu ucho utnę!
- To tnij. I tak mu na nie słoń nadepnął.
- No wiesz? On chyba jednak umie śpiewać, skoro producenci go dostrzegli!
- Taaak, a nasz Geoś jest baletnicą.
- Ja?
- Nie, królewna Fiona.
- Co wy od niej chcecie?
- W sumie nic. Tylko tak sobie przypomniałem o jej zgrabnych nogach…
- Tom, to było animowane. Nawet ja o tym wiem.
- No to co? Przecież nie odmówisz jej ładnych nóg, Georg.
- Dobra, skończyłem! Zmywamy się!
- Tom, połóż to na miejsce!
- Co?
- Te nadgryzione ogórki!
- Ale one…
- Nie szkodzi… On nie będzie wnikał, a nawet jeśli, to wmówimy mu, że lunatykuje.
- Ok, gotowe.

- AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!
- O, słyszycie? Już zauważył!
- No, zaraz tu wejdzie, te krzyki są coraz głośniejsze.
- Co wy mi zrobiliście?!
- Dlaczego zakładasz, że to my?
- Bo tylko Tom może pomylić krem z majonezem!
- A skąd wiesz? Może to była jakaś napalona na ciebie fanka!
- To było ją sobie wziąć, Dredzie! Jak ja teraz wyglądam?!
- Prawie jak Gustav… Tylko loczki zakręcić i na blond przefarbować!
- Patrzcie państwo. Wielki Bill Kaulitz stworzony na obraz i podobieństwo naszego perkusisty!
- Dobrze ci radzę, Geoś, przymknij japę!
- Bo co mi zrobisz?
- Wyrwę ci ze łba te wszystkie prostowane kudły!
- Ratunku! Jak sam stracił, to mnie też chce pozbawić!
- Dość! Bill, nie marudzisz i idziesz się ubierać! Gustav, ty lecisz do łazienki. Georg pójdzie zasłać swoje rozwalone łóżko, a ja…
- A ty jak zwykle siądziesz na fotelu-tronie, jako jedyny, który jest gotowy do wyjścia…
- No właśnie.
- Ale jak ja się z tego wytłumaczę fankom?
- Pamiętasz swoje polecenie, Billusiu? Miałeś nie marudzić…
- Ale…
- Koniec tych „ale”! Marsz do pokoju.
- Nie będziesz mi rozkazywał! To ja tu jestem liderem!
- Może i masz racje. Ale ja tu jestem ten starszy, mądrzejszy i przystojniejszy, wiec masz mnie słuchać!
- No dobra…
- Grzeczny Bill. Później dostaniesz lizaczka!
- Super!
- No ruszać tyłki! … Wreszcie spokój.

AUTORSTWA Sara Portman & Witja z TEJ strony .

To tyle :-*

Tokiohotelomanki:) [Powrót] Komentuj



zajebiste dialogi, naprawde :D osoba,która to napisała jest poprostu genialna :DDD
Pozdrawiam all :*:*:*:*:*:*
Kamusiek xD
| brak www IP: 82.115.76.37

dzikuje za dodanie do ulubionych :D jak przeczytam twojego a raczej waszego bloga to z pewnoscia tez to zrobie. teraz staram sie wrocic to zycua blogowego po ogromnej przerwie :D
buziaki :*:*:*
CaRoL!nE :*
| http://only-dreams.blog4u.pl IP: zalogowany

hej:P coś dawno się nie odzywałaś:P ehh... zresztą ja też, no ale dobra:P kurczę świetne foty ;] ej a to opo < lol2 > bosiu omało z krzesła nie spadłam ze smiechu jak je czytałam < hahaha > świetne jest < lol2 > a wiesz, że mam nowy blog i nowe opo ;] hiehie :P jak będzie ci się chciało to looknij ;]
Ewa
| brak www IP: 83.29.199.244

Hejka!Bardzo fajny bloguś!Jest super naprawde,zapraszam serdecznie do siebie. pozdro pa:*
Kasia
| brak www IP: 212.122.214.170



K s i ę g a

Księga Gości
Dodaj do Księgi


Było tu 29351 osób


A r c h i w u m

2007
Marzec
Luty
Styczeń
2006
Grudzień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty



L i n k i

Najlepsze stronki o TH
Oficialna strona Tokio Hotel
Opowiadanka z Tokio-Hotel
Die Fantasie
Kussen-Bill
Rette-Bill
Opowiadaie Mychy
Bill i Pati
Ohne dich Bill
Tapety Kobiety
Opowiadanie Asi
Schwarz Angel
Nieważna Ja i Tokio Hotel
Story By Lonely Daisy
Ostra Historia



U l u b i e n i





O m n i e


Dodaj do Ulubionych





Powered by blogi
aliasy www & piksele